Łączy nas rzeka Bug

Łączy nas rzeka Bug

05.10.2026

Z kajaka widać więcej – nie tylko samą rzekę, jej nurt, dziką przyrodę, ale też to, co zostawia po sobie człowiek: plastikowe butelki, puszki, foliowe torebki – śmieci. Rafał Siwek, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Drohiczynie, szanuje przyrodę, a działania, które podejmuje wraz z partnerem projektu CleanBug, wzięły swój początek z „perspektywy rzeki”. Tak wszystko się zaczęło.

Jedna rzeka – wspólna odpowiedzialność

Rzeka Bug łączy Polskę z Ukrainą: płynie przez setki kilometrów po obu stronach granicy. To właśnie aktywność związana z rzeką stała się impulsem do powstania projektu BugUnitesUs (Program Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020), który połączył partnerów z Drohiczyna i Czerwonogradu. W ramach projektu utworzono dwa kajakowe szlaki turystyczne. Były to pierwsze polsko-ukraińskie doświadczenia gminy Drohiczyn przy realizacji projektów transgranicznych. Z czasem pojawiły się kolejne, w tym projekt CleanBug: Czysty Bug – wspólne działania Gminy Drohiczyn i Rady Miejskiej Dobrotwór na rzecz ochrony różnorodności biologicznej Doliny Bugu w ramach obecnego Programu Polska – Ukraina.

Od lat pływam kajakami i widzę taki problem. Z jednej strony chcemy rozwijać turystykę, a z drugiej wszędzie są śmieci. Jak rośnie liczba użytkowników rzeki, to za chwilę pojawiają się śmieci. I to jest coś, z czym trzeba się zmierzyć zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie Bugu – mówi Rafał Siwek.

Dobrotwór, położony niedaleko granicy, pozostaje poza bezpośrednimi działaniami wojennymi, co pozwoliło na swobodniejsze spotkania.

Mimo wojny jeździliśmy na Ukrainę, spotykaliśmy się i pracowaliśmy razem – dodaje.

W działania włączył się także burmistrz Drohiczyna, Wojciech Borzym, który równolegle organizował pomoc humanitarną. To właśnie ta relacja stała się fundamentem całego projektu.

Co się zmienia w praktyce

Projekt to konkretne inwestycje i działania. W Dobrotworze pojawiła się nowoczesna śmieciarka. Drohiczyn kupił specjalistyczny samochód – hakowiec z kontenerami i śmieciarką, wykorzystywany przy akcjach sprzątania. Koszt takiego samochodu to ponad 1,2 mln zł. Jednym z najbardziej widocznych działań są wspólne akcje sprzątania rzeki – zarówno jej nurtu, jak i brzegów. Po polskiej stronie do wspólnego sprzątania włączyli się mieszkańcy 30 okolicznych gmin. 

Bug jest rzeką nieuregulowaną. Poziom wody się zmienia, nurt zabiera odpady z jednego miejsca i odkłada je w innym – wyjaśnia pan Rafał. – Im więcej działań, tym więcej ludzi zaczyna te śmieci zauważać i reagować – dodaje. – W naszym projekcie chodzi właśnie o to, by wskazać kierunek i zachęcić ludzi do działania.

Sprzątanie rzeki było tylko jednym z elementów projektu. Równie ważnym wyzwaniem okazała się likwidacja dzikich wysypisk śmieci, które partnerzy wskazali jako jedno z największych zagrożeń dla Doliny Bugu. Usunięcie jednego wysypiska to koszt sięgający setek tysięcy złotych.

U nas były dwa takie miejsca, w tym jedno w lesie, niedaleko rzeki na terenie obszaru Natura 2000 – mówi Rafał Siwek. – Udało się je usunąć, a później razem z mieszkańcami i uczniami okolicznych szkół posadziliśmy tam drzewa.

Po stronie ukraińskiej takich miejsc było więcej – tam również trwa ich przywracanie do użytku. W ramach projektu w Dobrotworze na zaniedbanym terenie nad rzeką powstał park przyrodniczy, z alejkami, nasadzeniami i tablicami edukacyjnymi.

Jak angażować młode pokolenie?

Ważną częścią projektu są działania edukacyjne. W budynku Zespołu Szkół w Drohiczynie powstają tzw. iLaby – interaktywne sale wystawienniczo-edukacyjne. Będą one miejscem, w którym dzieci, młodzież, mieszkańcy, a także turyści będą mogli poznać przyrodę Doliny Bugu oraz zobaczyć, jakie skutki dla rzeki niesie zanieczyszczenie środowiska. Przestrzeń będzie wykorzystywana podczas warsztatów, lekcji i wydarzeń edukacyjnych, a po zakończeniu projektu nadal będzie służyć mieszkańcom i odwiedzającym Drohiczyn.

W jednym pomieszczeniu pokażemy czystą rzekę, w drugim – zanieczyszczoną. Chcemy, żeby ktoś, wchodząc tam, zobaczył różnicę i zrozumiał, jak to jest ważne – tłumaczy pan Rafał.

Edukacja nie kończy się jednak w tym miejscu. Projekt obejmuje również konkursy dla dzieci i młodzieży, pikniki ekologiczne, które pozwalają przekładać wiedzę na konkretne działania.

Najważniejsze jest zaangażowanie ludzi. Chodzi o to, żeby wskazać drogę i zaszczepić w nich chęć działania. Żeby pokazać młodym ludziom, że od nich także zależy, jak nasza rzeka będzie wyglądać teraz i w przyszłości – podsumowuje Rafał Siwek.

Jedni przyjeżdżają nad rzekę Bug dla ciszy i przyrody, inni po raz pierwszy odkrywają rzekę, która przez lata pozostawała poza głównymi szlakami turystycznymi. Dla Rafała Siwka ważne jest to, by każdy, kto korzysta z rzeki, niezależnie od celów, czuł się za nią po prostu współodpowiedzialny.